Jakiego pierwszego współpracownika AI chcę zatrudnić?

„Jak wdrożyć AI w naszej firmie?" to kiepskie pytanie, powodujące, że firmy nie wychodzą poza etap prototypu. Jak więc powinno brzmieć właściwe pytanie❓

Właściwe pytanie to:
📌 „Jakiego pierwszego współpracownika AI chcę zatrudnić?"

Bo to kiepskie pytanie ustawia AI jako projekt technologiczny - coś do zainstalowania, skonfigurowania, wdrożenia, to drugie powoduje zasadniczą zmianę myślenia.

Słowa mają znaczenie. Ludwig Wittgenstein pisał: „Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata”.

Gdy zatrudniasz współpracownika AI-owego, czyli Agenta-AI - a nie wdrażasz narzędzie - zaczynasz myśleć zupełnie inaczej:
👉 Definiujesz jego rolę i zakres odpowiedzialności
👉 Dajesz mu kontekst: jak działa firma, jakie są priorytety, jakie wyjątki
👉 Onboardujesz, a następnie rozwijasz na podstawie wyników
👉 Uczysz i coach-ujesz.

Dokładnie tak jak stażystę lub nową osobę w zespole.

I tu pojawia się kolejna nieoczywista rzecz:
📌 menedżerem agenta nie jest IT. Jest nim specjalista dziedzinowy, rozumiejący proces biznesowy i działający w nim na co dzień. To ten specjalista dziedzinowy uczy, doskonali i rozwija Agenta-AI.

Henrik Kniberg, jeden z twórców platformy Abundly AI, z którym miałem okazję pracować w ubiegłym tygodniu na warsztacie Design of AI Agents, ujął to tak: „Najskuteczniejsi budowniczowie agentów zachowują się jak menedżerowie lub coachowie — nie jak programiści."

A gdy zaczniesz myśleć o agentach jak o współpracownikach, zmieniają się pytania, które zadajesz:
👉 Ilu Agentów i do jakich procesów i zadań potrzebuję?
👉 Jak będą ze sobą współpracować?
👉 Kto za nich odpowiada?
To już nie są pytania technologiczne.
To pytania organizacyjne i biznesowe.

📌 Nie pytaj więc „Jak wdrożyć AI?"
📌 Pytaj: "Jakiego pierwszego AI-owego współpracownika chcę zatrudnić?

👉 „Stay tuned" — w kolejnych postach więcej o tym, jak to wygląda w praktyce.