Czego uczy nas historia?

Co łączy Kasadrę, Richarda Sorge i Timnit Gebru? Proste: to, że nikt nie posłuchał ich ostrzeżeń i informacji.

👉 Kasandra, przestrzegała mieszkańców Troi.
I co? Wiemy jak skończyła się Wojna Trojańska.

👉 Richard Sorge zdobył dokładne plany niemieckiej inwazji na ZSRR. Podał dokładną liczbę dywizji oraz datę ataku. I co? Stalin wiedział lepiej.

👉 Timnit Gebru, Emily M. Bender kilka lat temu oraz znacznie wcześniej Joseph Weizenbaum przestrzegali przed skutkami psychicznego i emocjonalnego zaangażowaniem się człowieka w interakcje z maszyną, udającą człowieka (tzw. "efekt Elizy"). I co?  Rozejrzyjcie się wśród swoich znajomych wykorzystujących chat-boty i AI. I spójrzcie przy okazji na siebie.

Konkluzja?
📌 Historia uczy wyłącznie jednego. Że nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

To parafraza słów niemieckiego filozofa Georga Wilhelma Friedricha Hegla, który w wydanym pośmiertnie dziele „Wykłady o filozofii dziejów” napisał:
„Ale właśnie doświadczenie i historia uczą, że ani ludy, ani rządy nigdy niczego się z historii nie nauczyły i nigdy nie postępowały według nauk, które należałoby z niej czerpać.”.

Hegel uważał, że nauka z historii jest niemożliwa, gdyż każda epoka, wydarzenie czy kryzys polityczno-społeczny mają tak unikalne i niepowtarzalne uwarunkowania i kontekst, że ogólne reguły z przeszłości są bezużyteczne w obliczu dynamicznej teraźniejszości.

📌 Pozwolę sobie nie zgodzić z niemieckim filozofem w tej kwestii.
I podobnie jak Cyceron uważam, że „Historia est magistra vitae”.

Pytanie:
Co należy robić/zrobić, by faktycznie Historia stała się nauczycielką życia❓

Jak jest Twoja odpowiedź?