Wczorajsza, kolejna podróż w czasie. Tym razem bardzo, bardzo nietypowa. Dlaczego?
Bo była to podróż do 1969 roku, do "Makbeta" Wiliama Szekspira - fascynującego filmowego spektaklu wyreżyserowanego dla Teatru Telewizji przez Andrzeja Wajdę. Podróż zaczęła się czwartego września spotkaniem z Magdaleną Zawadzką, grającą Lady Makbet, która opowiedziała o przygotowaniach i powstawaniu spektaklu.
A potem zanurzyliśmy się w świat walki o władzę w Szkocji 11. wieku. Jak pisze Jan Kott w „Szekspir współczesny”: "W Makbecie dalej działa ten sam Wielki Mechanizm co w Ryszardzie III. (Makbet) może zostać królem, a więc musi zostać królem”.
Zaczyna od zabójstwa króla Duncana. „W końcu sam zostanie zabity. Odbył całą drogę po wielkich schodach historii” – to ponownie Jan Kott.
Jaki wspaniały jest Tadeusz Łomnicki w krótkim monologu Makbeta będącym podsumowaniem ich tragedii:
„Zgaśnij,
zgaśnij już, ogarku.
Życie jest cieniem
błądzącym;
lichym aktorem,
który swój czas na scenie
wypełnia jąkaniem się i bełkotem,
schodzi
i nikt go już nie usłyszy;
Jest opowieścią idioty,
pełną furii
i krzyku, który nie znaczy nic …”
(spolszczenie: Jerzy S. Sito , „Szekspir na dzisiaj”, strona 344).
Chcesz też odbyć taką podróż w czasie?
👉 Poszukaj „Makbeta” Andrzeja Wajdy na TVP VOD.
Bardzo, bardzo polecam.